Forumowe gadgety

Aktualności

Autor Wątek: BNŻ moje doświadczenia z perspektywy czasu  (Przeczytany 7546 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline George1820

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 44
BNŻ moje doświadczenia z perspektywy czasu
« dnia: Sierpnia 16, 2016, 00:42:36 »

Szanowni forumowicze,
Niedawno wszedłem na głęboką wodę. Nabyłem prawdziwą brzytwę i pas. Wcześniej, przez blisko rok używałem BNŻ. Ciężko było mi się zdecydować, a opinie bywały przeróżne. Postanowiłem zebrać swoje doświadczenia do kupy i wszystko konkretnie opisać. Choć nie mam za sobą zbyt wiele goleń brzytwą tradycyjną, chciałbym w tym temacie pomóc osobom wahającym się czy przejść na brzytwę żyletkową, klasyczną czy może zostać przy maszynce. Ja podjąłem ryzyko. Opis przedstawia moje subiektywne odczucia i oczywiście można się ze mną nie zgodzić. Jeśli popełniłem jakieś błędy merytoryczne, proszę bardziej doświadczonych kolegów o wskazanie ich ;).
Zacznę od opisu shavette – taką właśnie nazwę noszą brzytwy na wymienne ostrza. Na rynku jest wiele modeli, zarówno droższych jak i tańszych. Jako początkujący postawiłem na opcję budżetową, i na niej w tym poście się skupię. Moje urządzenie wyposażone jest w suwak, w którym umieszcza się połowę żyletki. Następnym krokiem jest umieszczenie go w brzytwie.


Innym popularnym rozwiązaniem jest umieszczenie nożyka pomiędzy dwiema okładkami i zabezpieczenie ich nasadką od góry. Ta opcję miałem okazję dotknąć, pobawić się, jednak się nią nie goliłem. Nic skomplikowanego, wkładamy ostrze i gotowe, nie potrzeba nic więcej robić. Więc skoro jest tak łatwo, to dla czego są one mniej popularne? Odpowiedź jest prosta, takie brzytwy pracują inaczej niż klasyczne i golenie nimi wygląda trochę inaczej. Cechy przeze mnie zauważone to po pierwsze ciężar. BNŻ jest lżejsza od klasycznej, co ma wpływ na jakość golenia. Dokładniej – trudniej je wyczuć, używa się większego nacisku, co powoduje podrażnienia, zwłaszcza na początku. Jest też gorsza stabilność, ponieważ uchwyt jest węższy niż w przypadku tradycyjnego urządzenia. W mojej wynosił 2 mm z zaokrągloną krawędzią, podczas gdy w Dovo jest to 4 mm płaskiej, ząbkowanej stali.


Czuć różnicę pod palcami. Wystarczy lekki ruch i narzędzie zmienia kąt, nie ważne czy zrobiliśmy to specjalnie czy niechcący. Przy szerszym uchwycie opory są większe i trudniej o niekontrolowany ruch. Rozwiązanie z okładkami również jest dość wąskie w tym miejscu. Długość samego ostrza też jest mniejsza i wynosi tyle, ile długość żyletki, czyli 37 mm. W mojej Prima Silver Steel jest to 70mm, czyli o wiele więcej.


Krótsza krawędź tnąca(KT) wymusza wykonanie większej ilości ruchów podczas przejścia, ale jednocześnie trochę łatwiej ogolić trudne strefy. Kolejną cechą shavetki są, jakże by inaczej, wymienne ostrza. Jest to zarówno zaletą jak i wadą. Łatwiej zachować higienę i nie potrzeba wecować po 50 razy na stronę, ale... żyletki mogą być różne. Różnice występują nie tylko w obrębie różnych marek i producentów. Można trafić na odmienne nożyki znajdujące się w tym samym opakowaniu, tej samej marki od tego samego producenta. Ma to ogromny wpływ na powtarzalność goleń oraz na odczucia w trakcie ich trwania. Bywa, że nowe żyletki bywają bardzo agresywne, a po pierwszym użyciu stają się łagodniejsze – ja osobiście tego nie doświadczyłem. Jedno jest pewne – klasyczna brzytwa ma zawsze to samo ostrze, zrobione z tego samego materiału. Jedyne różnice w krawędzi tnącej możemy uzyskać ostrząc ją na innych kamieniach innymi metodami, jednak stosując tą samą osełkę i technikę, efekt pozostaje bardziej powtarzalny niż przy żyletkach. Jedną z bardziej istotnych cech, które odczułem na własnej skórze jest stabilność KT. Stwierdziłbym, że wynika to z różnic w jej ’istnieniu’. W BNŻ ostrze wystaje na około 1mm z obudowy, a pozostała część jest stabilnie zamontowana we wsuwce lub okładkach. W klasycznej brzytwie o tym parametrze decyduje szlif. Moja ma 1/1, co sprawia , że najcieńszy element ostrza wychodzi ze szlifu na około 3mm.


Taka różnica pozwoliła mi wyraźnie odczuć komfort podczas golenia, zupełnie jakby ta cienka krawędź inaczej pracowała. Było to również słychać. Dźwięki wydawane przez oba narzędzia podczas golenia znacznie się różnią. Poza tym lepiej można dobrać kąt golenia już od całkiem płaskiego, gdzie płaszczyzna szlifu opiera się o lico. Przy brzytwie żyletkowej ta możliwość zależy od konstrukcji narzędzia. Ostatnią cechą, którą chciałbym tutaj poruszyć jest jakość wykonania. Drogie, firmowe BNŻ wypadają świetnie i bardzo podobnie do brzytew klasycznych. Tanie shavetki, no cóż, są tanie.
Ale nie jest aż tak źle. Najważniejszą cechą brzytew na wymienne ostrza jest ich cena. Jest to jeden z najistotniejszych czynników, który również i w moim przypadku pełnił kluczową rolę. Same nowe urządzenie jest tanie i można je nabyć za około 50zł, może nawet mniej, do tego żyletki i tyle, można się golić. Jak się nie spodoba to zawsze można sprzedać z pomijalną stratą. Dobry klasyk to koszt około 300zł na start, do tego pas do polerowania i ostrzenie. W ten sposób mamy już przeszło 400zł. Jeśli chcemy kupić kamienie do ostrzenia albo bardziej luksusowy egzemplarz, wyposażony w okładki z egzotycznego drewna, złote zdobienia czy rzeźbienia, cena mocno rośnie. Jeśli golenie nie spełni oczekiwań i nie uda się odsprzedać ekwipunku w ustalonej cenie to mamy dość drogi sprzęt do zbierania kurzu. Poza tym Brzytwę żyletkową o wiele trudniej jest uszkodzić. Tradycyjna jest o wiele wrażliwsza na uderzenia, wilgoć, nieodpowiednie przechowywanie, itp. Te elementy nie zgrywają się z nauką jej obsługi.
Czy można polecić brzytwę na żyletki – z czystym sumieniem tak, ALE... głównie ludziom skłonnym pójść na kompromis w niektórych kwestiach. Te osoby inwestując w BNŻ zyskają tanią i bezpieczną naukę, poznanie technik golenia i użytkowania urządzeń, a w przypadku niepowodzenia, poniosą znikome straty. Mi osobiście bardzo ta opcja pomogła. Najlepiej widać to teraz, z perspektywy czasu. Niestety zatwardziałym perfekcjonistom mogą zacząć bardzo szybko przeszkadzać wady żyletówek. Może to doprowadzić do rychłego zniechęcenia. Takie osoby będą miały mniej czasu w podjęciu decyzji, więc jeśli samo golenie BNŻ pasuje, to poleciłbym nie marnować czasu i jak najszybciej inwestować w klasyczną brzytewkę.
 shave1

Offline Robson

  • *
  • Wiadomości: 16741
  • Miejsce pobytu: CK
Odp: BNŻ moje doświadczenia z perspektywy czasu
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpnia 16, 2016, 07:50:59 »
Bardzo ciekawy opis, który może być przydatny dla osób zastanawiających się nad rozpoczęciem "zabawy" z brzytwą.
Przeniosłem do działu Techniki golenia, tu chyba lepiej pasuje  :).
Nie kłóć się z idiotami - ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem...

Offline kowjack

  • Stały bywalec.
  • *****
  • Wiadomości: 1970
  • Miejsce pobytu: Deszczowa wyspa Ireland
Odp: BNŻ moje doświadczenia z perspektywy czasu
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpnia 16, 2016, 09:20:39 »
@George1820 dziekuje  beer
Każdy z nas jest jedyny, niepowtarzalny i kieruje się w życiu powodami niezrozumiałymi dla reszty.

Offline SP3CtRUM

  • *
  • Wiadomości: 7844
  • \o/ Spec \o/
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiek: 40
Odp: BNŻ moje doświadczenia z perspektywy czasu
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpnia 16, 2016, 09:44:25 »
Bardzo ciekawe i pouczające - tak, jak pisał Robson - zwłaszcza dla nowicjuszy brzytwianych (w tym mnie!)
Dzięki!!!
"...You can call me SP3CtRUM, you can call me Spectrum, you can call me Spec. You can call me a dirty spec-of-a-bitch, but if you EVER call me Speick again, I'll finish this fight..."

Offline George1820

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 44
Odp: BNŻ moje doświadczenia z perspektywy czasu
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpnia 16, 2016, 09:48:35 »
Przeniosłem do działu Techniki golenia, tu chyba lepiej pasuje  :).
Oczywiście! Porządek musi być ;)

Nie ma za co dziękować beer
Pozdrawiam!

Offline Heniek.F2

  • Stały bywalec.
  • *****
  • Wiadomości: 1464
  • Miejsce pobytu: Kraków
Odp: BNŻ moje doświadczenia z perspektywy czasu
« Odpowiedź #5 dnia: Marca 19, 2017, 00:03:25 »
Ze swojego doświadczenia chciałbym tutaj jeszcze dodać, że BNŻ w mojej ocenie jest zdecydowanie bardziej kontuzjogenna w porównaniu do tradycyjnej brzytwy. Wiele się na to składa i zostało opisane powyżej, dlatego osobiście odradzałbym BNŻ jako półkrok na czas nauki dla osób zdecydowanych na brzytwę. Jednakże, dla tych, co jeszcze nie wiedzą czy im się spodoba, to z pewnością dobry wybór. Klimat "prawie jest" no i nie trzeba wydawać 500+, żeby się ogolić  ook
Pozdrawiam
h.

..."17. Einstein uważał, że jego najlepsze pomysły przychodziły mu podczas porannego golenia.'' źródło: internet