Forumowe gadgety

Autor Wątek: Żywotność żyletki  (Przeczytany 14719 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline arczidls

  • Stały bywalec.
  • *****
  • Wiadomości: 1085
  • Miejsce pobytu: Śląsk
  • Wiek: 33
Żywotność żyletki
« dnia: Kwietnia 23, 2016, 17:33:11 »
Sporo czasu poświęcamy pisząc o tym, ile nasza żyletka wytrzymała, ile razy udało się nam nią ogolić, kiedy zaczęła podrażniać itp. Oczywiście każda z nich ma swoją charakterystykę i w zależności do jakiej maszynki się włoży, tak długo powinna służyć. Osobiście uważam, że na żywotność składają się jeszcze 2 parametry, jeden ma troszkę większy, drugi mniejszy wpływ, a mianowicie:

1. Twardość zarostu - to nie jest aż taka duża zmienna, która mogłaby wpływać w znaczącym stopniu na żywotność ostrza, niemniej jednak uważam, że można o tym napomknąć.
2. Technika golenia - pozwoliłem sobie wysunąć taki wniosek na podstawie obserwacji samego siebie. 2 lata goliłem się jedną maszynka (Merkur 41C) i używałem przeróżnych żyletek. Najczęściej jednak wybór padał na Wilkinsona (z lenistwa, w końcu wszędzie są, nie trzeba szukać  ;)) Żeby tego był mało, używałem tylko i wyłącznie jednego mydła do golenia (Muhle Aloe Vera) i jednego pędzla do wyrabiania piany. Można zatem uznać, że warunki były zawsze takie same. Początkowo nie potrafiłem ogolić się jedną żyletką więcej niż 2 razy, 3 golenie kończyło się dużymi podrażnieniami, albo nie udawało się go dokończyć. Ostatnio jednak udawało się ogolić Wilkinsonem nawet i 5 razy bez podrażnień i uzyskując PN. Nie były to 3 przejścia, ale 3 oraz kilka poprawek, nie goliła już tak dokładnie.

Stąd moje pytanie, czy zaobserwowaliście u siebie podobną zależność?
:)

Online Robson

  • *
  • Wiadomości: 16627
  • Miejsce pobytu: CK
Odp: Żywotność żyletki
« Odpowiedź #1 dnia: Kwietnia 23, 2016, 17:46:03 »
Prawdę powiedziawszy to nie.
Na przestrzeni lat nie zauważyłem, aby żyletki tej samej firmy (pomijam "wpadki" pojedynczych egzemplarzy) stały się bardziej wytrzymałe. Jedyne co w moim przypadku ma wpływ to model użytej maszynki, jedne (jak R41) "zajeżdżają" żyletki szybciej inne wolniej. Zapewne w tym czasie moja technika uległa pewnej ewolucji, ale nie stwierdziłem, aby miało to jakiś znaczący wpływ na żyletki.
Dla przykładu żółty Feather wytrzymuje obecnie w danej maszynce praktycznie tyle samo co kiedyś.
Nie kłóć się z idiotami - ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem...

Offline Pieter

  • Stały bywalec.
  • *****
  • Wiadomości: 3048
  • Miejsce pobytu: Poznań
Odp: Żywotność żyletki
« Odpowiedź #2 dnia: Kwietnia 23, 2016, 17:48:14 »
Ja myślę, że rodzaj zarostu ma dużo większe znaczenie. Za to ja widzę jeszcze jeden parametr, mianowicie nasza tolerancja na stępienie. Zauważyłem, że tępienie żyletki nie przebiega liniowo. Najpierw jest o o szybkie, ale później maleje. Dlatego wystarczy, że ktoś (np ja) toleruje lekkie stępienie, a już z 3 razy użyteczność żyletki wzrasta skokowo  do np 8.

Offline SP3CtRUM

  • *
  • Wiadomości: 7824
  • \o/ Spec \o/
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiek: 40
Odp: Żywotność żyletki
« Odpowiedź #3 dnia: Kwietnia 23, 2016, 18:04:01 »
Wg mnie jest tyle drobnych parametrów mających wpływ, że bardzo trudno jest oceniać żyletki i wysnuwać poprawne wnioski.
Ale próbować zawsze można i warto.
Patrzać na Twój przypadek arczidls wpływ na tą zmianę mogło mieć wiele parametrów, niektóre bardziej, niektóre mniej prawdopodobne:
- mogła się zmienić jakość/twardość wody - wtedy i jakość piany
- technika prowadzenia maszynki poszła mocno do góry
- skóra przyzwyczaiła się do golenia/maszynki/żyletki/piany - i wzrosła tolerancja na odczuwanie żyletki
- skóra poprawiła właściwości i ma mniejsze skłonności do podrażnień

itp itd
"...You can call me SP3CtRUM, you can call me Spectrum, you can call me Spec. You can call me a dirty spec-of-a-bitch, but if you EVER call me Speick again, I'll finish this fight..."

Offline arczidls

  • Stały bywalec.
  • *****
  • Wiadomości: 1085
  • Miejsce pobytu: Śląsk
  • Wiek: 33
Odp: Żywotność żyletki
« Odpowiedź #4 dnia: Kwietnia 23, 2016, 18:20:55 »
SP3CtRUM zapewne masz 100% racji tak jak i Pieter, jeżeli chodzi o wzrost tolerancji skóry. Skóra zapewne także poprawia swoje właściwości, chociaż to w zasadzie wydaje mi się, że jest to bardziej związane z wiekiem niż z goleniem. Nie twierdzę, jest ono bez znaczenia, ale skóra z roku na rok, jakby to powiedzieć, "grubnie, twardnieje"?

U siebie jakość wody zaobserwowałbym od razu, jest tak fatalna, że brakuje jej tylko rdzawego koloru  ;)
:)

Offline Bloodcat

  • *
  • Wiadomości: 4948
  • I used to be schizophrenic, but we're fine now.
Odp: Żywotność żyletki
« Odpowiedź #5 dnia: Kwietnia 23, 2016, 21:22:36 »
Technika ma znaczenie. Na początku drogi nie byłem w stanie ogolić się Featherem, także Astry uważałem za beznadziejne. Teraz sięgam po nie najczęściej, są ostre bez dwóch zdań i golą świetnie. Większość z nas, mając wojenne zapasy nie daje sobie szans na wymasterowanie danego sprzętu, produktu. I może być tsk, że gorszy dzień goleniowy, sugeruje zmianę żyletki. Pisałem gdzieś już o tym.
Ośmiel się być mądrym.

Offline Laki_Luk

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 484
  • Miejsce pobytu: Wołomin
Odp: Żywotność żyletki
« Odpowiedź #6 dnia: Kwietnia 23, 2016, 21:44:25 »
Potwierdzam. Wczoraj Gillette Platinum miała drugie golenie; tak ciężko szła, że miałem ochotę zutylizować ją po goleniu. Ale uznałem, że dam jej kolejną szansę... i dziś już było bardzo przyjemnie i gładko... jutro jedziemy czwarty raz.
---
Rockwell-6S R41 || Triton GSB || MR-24 Yaqi-Tuxedo-24

Offline piomic

  • Stały bywalec.
  • *****
  • Wiadomości: 774
Odp: Żywotność żyletki
« Odpowiedź #7 dnia: Kwietnia 23, 2016, 23:56:53 »
Ja widzę, że na urlopie zawsze żyletki się wolniej tępią. Voskhod mi w zeszłym roku 8 w komforcie wytrzymał. Na tej podstawie opracowałem eksperyment i wyniki są obiecujące. Wypoczęta gęba łatwiej się goli, dzięki temu niewielki spadek ostrości nie jest odczuwany negatywnie. Normalnie w tygodniu np. wychodzę do roboty we wtorek o 6:30, wracam we środę po 19:00. Jeśli spróbuję się ogolić wieczorem będzie jatka, nawet po prysznicu i czarach z ręcznikiem. Wystarczy że się wyśpię -- rano mogę na szybko w 10 minut zrobić 4 przejścia nowym piórkiem z poprawkami na sucho bez najmniejszych podrażnień.

Offline Qfelek

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 335
  • Miejsce pobytu: Raszyn
  • Wiek: 47
Odp: Żywotność żyletki
« Odpowiedź #8 dnia: Kwietnia 24, 2016, 08:03:02 »
Pewnie dlatego najbardziej lubię niedzielne golenie, powoli bez pośpiechu, na luzie i wynik zazwyczaj dużo lepszy niż w tygodniu.
 

Offline tosiek

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 58
  • Miejsce pobytu: Gdańsk
  • Wiek: 55
Odp: Żywotność żyletki
« Odpowiedź #9 dnia: Kwietnia 24, 2016, 15:14:03 »
Zauważyłem pewną zależnośc, ale ......w odwrotną stronę.
Otóż.... po wielu probach z kilkoma żyletkami i maszynkami zrezygnowałem z "bicia rekordów"
Gdy odnosiłem wrażenie ,ze trzecie golenie jest ok , to pojawiala sie pokusa, aby spróbowac czwartego...a może i piatego? hehehehh...
Ale po co?
Pierwsze i drugie golenia tą samą żyletka sa u mnie powtarzalne, ale kolejnie niekoniecznie.
Więc pozostaje przy dwoch - zawsze bezpiecznych. Featherem lece i trzecie....ze skąpstwa :)
Musze dodac, ze głownymi ostrzami sa u mnie : Astra SP, Gillette SB, Shark SCB i Feather HS, innych uzywałem sporadycznie.
« Ostatnia zmiana: Kwietnia 24, 2016, 15:15:43 wysłana przez tosiek »

Offline Laki_Luk

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 484
  • Miejsce pobytu: Wołomin
Odp: Żywotność żyletki
« Odpowiedź #10 dnia: Kwietnia 24, 2016, 18:12:25 »
Gillette SB dwa golenia? Toż wyrzucasz ostrza mogące jeszcze sporo popracować :)
---
Rockwell-6S R41 || Triton GSB || MR-24 Yaqi-Tuxedo-24

Offline TheMarco

  • Stały bywalec.
  • *****
  • Wiadomości: 603
Odp: Żywotność żyletki
« Odpowiedź #11 dnia: Listopada 16, 2016, 13:03:56 »

Tak mogą popracować Gillette SB jeszcze kilka goleń jeśli lubisz mieć podrażnioną skórę, to samo mam z Gillette Platinum, 2 golenia i do kosza. Trzecie próbowałem, to już nie to, skóra wymagała wtedy jednodniowej przerwy od żyletki. Przy codziennym goleniu starcza tylko na 2 razy. Jeśli się golisz co drugi dzień to całkiem możliwe, że wystarczy na dłużej.


[Robson] - nie cytujemy poprzedzającego wpisu
« Ostatnia zmiana: Listopada 16, 2016, 16:43:27 wysłana przez Robson »
After shave only own production with rose hydrolate or lavender hydrolate (for junk from store shelves, thank you).

Offline Czupirambir

  • Stały bywalec.
  • *****
  • Wiadomości: 1965
Odp: Żywotność żyletki
« Odpowiedź #12 dnia: Listopada 16, 2016, 13:22:56 »
To zależy od skóry i od zarostu. Ja mogę spokojnie ogolić się 3-4 razy Gillette SB bez podrażnień, a golę się codziennie.

Online Robson

  • *
  • Wiadomości: 16627
  • Miejsce pobytu: CK
Odp: Żywotność żyletki
« Odpowiedź #13 dnia: Listopada 16, 2016, 16:47:20 »
Zarost, skóra plus maszynka. Taka R41 szybciej wykończy żyletkę niż maszynka łagodna - opinię opieram na własnych spostrzeżeniach. Generalnie jednak te czynniki mają wpływ na każdą żyletkę, a nie tylko na wspomnianą Gillette SB.
Nie kłóć się z idiotami - ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem...

Offline Dziki_Koziol

  • Stały bywalec.
  • *****
  • Wiadomości: 2087
  • Boomala tomala a malonga aryki takana a pitonga!
  • Miejsce pobytu: Bydgoszcz
Odp: Żywotność żyletki
« Odpowiedź #14 dnia: Listopada 20, 2016, 19:40:49 »
Kilka miesięcy temu przeszedłem z trzech na dwa użycia żyletki i muszę powiedzieć, że golenie stało się bardziej komfortowe. Bo to trzecie użycie czasem było mniej przyjemne.
Maszynka: Edwin Jagger R41
Żyletki: Astra SS
Mydło: Proraso zielone
After Shave: Różne płyny

"Marian milczał. Wiedział, że musi milczeć i czekać. Wokół było pusto i cicho. Ta cisza krzyczała."
Jan Oborniak